Fot. Archiwum zespołu

Krzysztof Miradziński – rozmowa. Mam przyjemność rozmawiać z Krzysztofem Miradzińskim, założycielem i liderem zespołu kostrzyńskiego zespołu „My Młodzi”, który od siedmiu lat zachwyca publiczność swoją różnorodnością muzyczną i niezrównaną energią. Zespół, który swoje korzenie ma w Kostrzyńskim Centrum Kultury, rozwinął się od kilku entuzjastycznych muzyków do liczącej 35 osób orkiestry, cieszącej się popularnością na licznych wydarzeniach i festiwalach. Zapraszamy do lekury.

Renata Hryniewicz: Co zainspirowało Cię do założenia zespołu My Młodzi?

Krzysztof Miradziński : Muzyka instrumentalna zawsze była częścią mojego życia. Już jako dziecko byłem zafascynowany możliwością wyrażania emocji poprzez instrument. Gra w orkiestrze dętej wzbudziła moją ciekawość co do roli dyrygenta. Z czasem, razem z grupą muzyków, zaczęliśmy spotykać się w domu kultury, tworząc podwaliny naszego zespołu. Jako inicjator stałem się nieformalnym liderem, a obowiązki z tym związane przynoszą mi radość do dziś. Każda próba utwierdza mnie w przekonaniu o sensie tego, co robię. Praca z ludźmi daje mi satysfakcję i uważam, że uszlachetnia.

Jakie były Twoje pierwsze kroki w tworzeniu zespołu?

Moje pierwsze kroki w muzyce były bardziej zdominowane przez emocje niż wiedzę, co wynikało z mojego charakteru. Choć nie zawsze prowadziło to do najskuteczniejszych rozwiązań, do każdego zadania podchodziłem z pełnym zaangażowaniem. Oczekiwania były jasne, ale wiedza o „co” nie zawsze oznaczała wiedzy o „jak”. Aranżacje sprzed siedmiu lat znacznie różnią się od obecnych. Praktyka czyni mistrza, choć nie uważam się za mistrza w obiektywnym sensie. Staram się doskonalić swój warsztat, wkładając serce i wiedzę w nowe utwory. Wiedzę zdobywam, nawiązując kontakty, wymieniając się aranżacjami i inspirując się kolegami z branży. Patrząc wstecz, niczego nie żałuję i zawsze starałem się działać na najwyższym poziomie.

Fot. Archiwum zespołu

Jakie były największe wyzwania, z którymi musieliście się zmierzyć w ciągu tych siedmiu lat?

Wyzwania pokonujemy wspólnie, zarówno w sprawach zespołowych, jak i prywatnych. Nie przypominam sobie większych trudności, z którymi byśmy sobie nie poradzili. Nowe sytuacje, jak organizacja pierwszego dłuższego wyjazdu, były dla nas delikatnym wyzwaniem, wymagającym czasu na planowanie. Takie momenty jednoczą nas i pokazują, jak dobrze funkcjonujemy jako zespół. Każdy ma swoje role, które wykonuje z przyjemnością, co widać choćby przy organizacji koncertu z okazji naszych 7. urodzin, która również nas umacnia.

Jak zmienił się skład zespołu od momentu jego założenia?

W 2017 roku, przed rozpoczęciem oficjalnej działalności, nasz zespół liczył siedem osób w różnym wieku, z różnicą 50 lat między najmłodszym a najstarszym członkiem. Obecnie zrzeszamy około 35 osób. Często rodzice, zapisując swoje dzieci do zespołu, sami dołączają po doświadczeniu panującej atmosfery. To dla nas dobry znak, pokazujący, że nasze podejście działa. Od początku stawialiśmy na atmosferę ponad umiejętności, a dziś udało nam się utrzymać równowagę między jednym a drugim.

Fot. Archiwum zespołu

Jakie gatunki muzyczne najbardziej wpływają na Waszą twórczość?

Nasza twórczość obejmuje różne gatunki muzyczne, z naciskiem na przeboje biesiadne i rozrywkowe, w tym utwory zespołu ABBA. Dzięki muzyce biesiadnej zyskaliśmy popularność na uroczystościach, zwłaszcza dożynkach, co otworzyło nam drogę do dalszych występów. Pobliskie miejscowości chętnie z nami współpracują od lat. Muzyka biesiadna wywołuje uśmiech i zbliża publiczność, zachęcając do wspólnego śpiewania i tańca, co jest naszym małym sukcesem i pomaga zdobywać nowych sympatyków.

Jakie instrumenty są kluczowe w Waszym zespole i dlaczego?

Każdy instrument w orkiestrze ma swoją rolę, więc trudno je różnicować na bardziej lub mniej kluczowe. Można jednak określić znaczenie poszczególnych sekcji. Flet odpowiada za ozdobniki i eksponowanie linii melodycznej w wyższym rejestrze. Klarnety tworzą harmonię, scalając brzmienie zespołu. Saksofony altowe i trąbki często wykonują główną melodię, a saksofony tenorowe dodają kontrapunkt, nadając charakter i klimat. Mamy też rzadkie instrumenty, takie jak obój, fagot i saksofon barytonowy, oraz rozszerzony skład o instrumenty perkusyjne, akordeony i skrzypce.

Fot. Archiwum zespołu

Czy są jakieś wyjątkowe wspomnienia lub anegdoty z koncertów, którymi chciałbyś się podzielić?

Wyjątkowym wspomnieniem jest dla nas uczestnictwo z konkursie organizowanym w naszym mieście. Był to ,,SPŁYW NA BYLE CZYM”. Zrobiliśmy własną ,,łajbę”, która ,,przypłynęła” nas do głównej wygranej. Był to dla nas świetnie spędzony czas. Nasza tratwa była kolorowa i muzyczna ze śpiewającą i grającą obsadą odgrywającą scenę z popularnego filmu.

Co uważasz za największy sukces zespołu do tej pory?

Największym sukcesem naszego zespołu jest nasza wspólnota. To nie wygrana w konkursie, lecz codzienna nagroda, którą odbieramy podczas zajęć, prób i wspólnego spędzania czasu, świętując ważne wydarzenia, urodziny i święta. Mamy siebie, co jest naszą największą siłą. To na tej podstawie budujemy inne sukcesy, jak zaproszenie na występ w Międzyzdrojach czy wygrana na Biesiadzie bez granic w Słubiach. Obecnie pracujemy nad założeniem stowarzyszenia przy zespole i jesteśmy bliscy osiągnięcia tego celu.

Fot. Archiwum zespołu

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

Obecnie naszym głównym celem jest uzyskanie statusu stowarzyszenia. Mamy za sobą zebranie założycielskie i wysłaliśmy dokumenty do krajowego rejestru sądowego, czekając na decyzję. Marzę, aby zabrać zespół na festiwal za granicę, co pozwoliłoby nam posłuchać innych wykonawców i zorganizować atrakcyjną wycieczkę, łącząc przyjemne z pożytecznym. Chcemy także ujednolicić nasze stroje, by lepiej wypadać na przeglądach i konkursach, ponieważ różnorodność strojów jest często wadą. Niestety, brakuje nam funduszy na ten cel. Planujemy wziąć udział w festiwalu współczesnej kultury ludowej w Kamieniu Pomorskim i festiwalu w Międzyzdrojach. Mamy nadzieję, że uda nam się zrealizować te plany.